Przejdź do głównej zawartości

Posty

Oswoić poród - warsztaty dla przyszłych rodziców

Ostatnio tutaj oraz na facebooku  dużo działo się chustowo i okołodzieciowo. Słowem, wróciłam do chustowej aktywności na pełne obroty. Znów jestem świadkiem moich ulubionych momentów, kiedy noworodek zasypia na mamie, a ona ma dwie wole ręce, albo kiedy tata odkrywa bliskość jaką daje mu chusta :-) Nadeszła też pora na powrót do spraw okołoporodowych. Nareszcie! Spotykając się ze świeżo upieczonymi rodzicami często rozmawiamy o porodzie, o tym jaki był naprawdę, a jakie były oczekiwania, o opiece w trakcie i tuż po porodzie, o emocjach, o konsekwencjach... Wiele z tych rozmów jest bardzo radosnych, pozytywnych, ale równie wiele z nich ukazuje potrzebę bardzo szeroko rozumianej edukacji okołoporodowej. Szkoła rodzenia to świetny początek, jednak wielu tematów nie sposób tam poruszyć. Czasem musimy przyjrzeć się naszym wyobrażeniom o porodzie, czasem usiąść na dłuższą rozmowę z partnerem, żeby dowiedzieć się jak każde z nas wyobraża sobie siebie w czasie porodu, czasem mus...

Relacja z "Chustowego ABC"

    Dzieje się w Gliwicach :-) Dziś idziemy tańczyć salsę w chuście, a dopiero co za nami spotkanie chustowe w minka cafe. Wygląda na to, że noszenie w chustach w naszym mieście staje się coraz bardziej popularne, co mnie bardzo cieszy :-) Na piątkowym spotkaniu w mince była nas naprawdę spora grupa, na szczęście dla wszystkich wystarczyło miejsc siedzących :-) Dużym zainteresowaniem cieszyły się zarówno tematy dotyczące samego noszenia w chustach, prawidłowej pozycji dzieci, odpowiedniego doboru chust i nosideł, ale również samo zagadnienie bliskości, noszenia, tulenia, rozpieszczania. Wiem, że temat "przyzwyczajania do noszenia" wciąż wzbudza wiele kontrowersji, ale mam nadzieję, że pogląd, iż niemowlę trzeba odkładać do łóżeczka, żeby się nie przyzwyczaiło, powolutku będzie odchodził do lamusa. W tym miejscu chciałam pozdrowić Dziadka, który przysłał na spotkanie swoją córkę ;-) Bardzo miłym '"efektem ubocznym" naszego spotkania ...

Ta okropna zabawa

  Moja trójca bawi się razem. Cała. Jest rano, pokój poprzedniego dnia pięknie posprzątany, a oni wszyscy razem, cichutko, w tym czystym pokoju, bez płaczu i awantur o to, że Najmłodsza coś burzy i zabiera. Bezcenna chwila, którą postanawiam wykorzystać i posprzątać kuchnię po śniadaniu, a przynajmniej zetrzeć wszechobecne, klejące plamy z soku (...dziecięce eksperymenty z sokowymi lodami...). Czuję w kościach, że to złowieszcza cisza, bo przecież dzieci NIGDY nie są "grzeczne" w takim spokoju, ale myślę sobie po cichutku, że... może tym razem... Szybko jednak porzucam moje myśli po wejściu do dziecięcego pokoju. 10 minut. Tyle im wystarczyło żeby: Syn Najstarszy namalował obraz z wyklejanką z plasteliny (więc udając, że nie widzę całej reszty słucham z uwagą co przedstawia dzieło sztuki), Córka Średnia powieliła obraz brata i popadła w czarną rozpacz, kiedy Najmłodsza wylała na jej pracę wodę z farbek (kiedy oni tę wodę przynieśli???), uprzednio naja...

Chustowe ABC spotkanie informacyjno-doradcze w Gliwicach

Wakacje, upały, urlopy... a dla tych, którzy zostali w mieście i chcą się spotkać, porozmawiać o chustach, zadać pytania, czy skorygować swoje wiązania, przygotowałam spotkanie :-) Ugości nas nowiutka, bardzo sympatyczna kawiarnia " minka cafe " w Gliwicach. To, na razie, będzie spotkanie informacyjno-doradcze, jeszcze nie warsztaty chustonoszenia (poczekamy z warsztatami aż upały zelżeją), ale dobra okazja, żeby załapać chustowego bakcyla i zobaczyć jak noszenie wygląda w praktyce :-) Zapraszam serdecznie, którzy już noszą swoje dzieci oraz tych, którzy dopiero chcą się przekonać, że nosić warto :-) Kawiarnia "minka cafe" jest bardzo przyjazna rodzinom z dziećmi więc śmiało można zabrać maluchy (i starszaki) ze sobą. Jest również klimatyzacja więc upały nam nie straszne ;-) Po więcej informacji i bieżące aktualności zapraszam na stronę wydarzenia  na facebooku.

O niedźwiadku, który nie potrzebował szkoły.

Miałam dzisiaj wrzucić post poslotowo-powakacyjny, ale tamten jeszcze nie gotowy (trójka dzieci w domu, na okrągło, jakąś mocą magiczną kradnie mi czas i energię...), a dziś jedno krótkie zdarzenie poskutkowało okołoszkolną refleksją, którą chciałam się tutaj podzielić. Syn najstarszy za parę tygodni rozpocznie szkołę. Ja cała, z tego powodu, drżę. Nie jestem pewna kto ma większą tremę... Wiem oczywiście, że nie mogę negatywnie się nastawiać, głównie po to, żeby jemu tego nastawienia nie przekazać. Więc się staram mówić o tym, co dobrego go w szkole spotka, o nowych kolegach, o przygodach, o wycieczkach i o tym, że będzie się uczył nowych rzeczy. Tymczasem, póki szkoła się nie rozpoczęła, korzystamy z lata i jeździmy na wycieczki, chodzimy na wyprawy i... sporo się uczymy. Żadna z nas rodzina podróżników (choć pewnie chętnie byśmy się nią stali), ale nie lubimy też siedzieć w domu, więc większość wspólnego czasu spędzamy na włóczęgach, dalszych (jeśli czas...

Dlaczego jedziemy na SLOT?

Bilet dla Syna kupiony, nasze wejściówki załatwione, miejsce na polu rodzinnym bedziemy mieli wśród znajomych... nasze myśli coraz bardziej krążą wokół SLOTu. Pytania dzieci, o to kiedy na niego pojedziemy pojawiają się w naszym domu, mniej więcej, po Bożym Narodzeniu i cichną dopiero w dniu wyjazdu. Nie ma już pytań o to "czy" jedziemy, to jest pewnik, taki sam jak choinka na Boze Narodzenie, tort na urodziny i pisanki na Wielkanoc. Wiadomo, że Slot jest. Pytanie, kiedy i ewentualnie o to, czy śpimy w namiocie, czy w kamperze (to po zeszłorocznym szaleństwie, kiedy nie odważyliśmy się spać pod namiotem z dwumiesięczną Najmłodszą). Jak w namiocie to nawet lepiej, dodatkowa przygoda. Dzieci dopytują, ale wyczekujemy wszyscy. Jeździmy na Slot, bo bardzo lubimy tam być. Ja prowadzę czterodniowe (szaleństwo!) warsztaty chustonoszenia, które dają mi duuużo satysfakcji i tę radość, kiedy mijam noszone maluchy na terenie festiwalu  :-) Mąż ma swoją całonocną scenę klubową. Oboj...

Chusta uwalnia ręce... i nogi!

A, przy okazji, też biodra ;-) Jednym słowem, wśród szeregu możliwości, jakie daje nam chusta, jest też możliwość tańca! Tak, tak, można zawiązać dziecko w chustę i uczyć się tańczyć. Wynikają z tego same korzyści dla tańczącej mamy i dla kołysanego dziecka. Uwielbiam takie inicjatywy, bo one dowodzą, że kiedy rodzi się dziecko świat się nie kończy, a dopiero zaczyna :-) i że można się rozwijać, realizować i dobrze bawić z dzieckiem... nie, nie u boku, do salsy to raczej u przodu lub u tyłu ;-) A na poważnie to taki taniec z dzieckiem w chuście jest naprawdę idealną aktywnością dla mam i maluszków, a do tego świetną okazją do poznania innych mam i pobycia razem. Dlatego bardzo serdecznie zapraszam na pierwsze, darmowe spotkanie w Katowicach. Już 6 czerwca o godz. 15:00 w B-Fit.pl Studio Fitness na ul. Dąbrówki 10 Spotkanie poprowadzi Asley - rodowity Kubańczyk i doświadczony tancerz. Później, regularnie zajęcia będą się odbywać również w innych miastach, także w Gliwicach ...