Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą córka

Dziekuję Bogu, że dziś, to nie był Nasz Dzień.

Późna godzina. Z myślą o tym, że jutro znów trzeba bardzo wcześnie wstać, ogarnąć całą trójkę i biegać między szkołą, przedszkolem, domem, sklepem, rozbierać, ubierać, kurtki, czapki, szybko, szybko, żeby zdążyć... Bardzo późna godzina. A Najmłodsza Córka nie śpi. A ja się złoszczę. Nie mam już do niej cierpliwości. Od godziny czekam na tę moją, własną, krótką, ale potrzebną chwilę świętego spokoju, zanim padnę ze zmęczenia. A jeszcze dom do ogarnięcia, mejle do wysłania, ubrania do naszykowania. Dla całej Trójki, oczywiście. Głowa boli, rośnie napięcie między mną i M. Przecież oboje jesteśmy zmęczeni, on też chce usiąść. Sam, w ciszy i spokoju. Mnie to nie obchodzi, bo przecież spędziłam z dziećmi cały dzień. Z ich jękami, narzekaniami, protestami, walkami o prace domowe, bitwami i kłótniami. Oprócz godziny na zegarze, nic się nie zmienia. Jest coraz później, a ona nadal nie śpi... moja złość rośnie. Mam dość. Resztką sił powstrzymuję się od okazania Najmłodszej jak bardzo mam ...

Dzień (z życia) Matki

Uff... chwila, żeby usiąść przed komputerem, dzieci śpią, a ja nie :-) Obecny tydzień mija nam, rodzicom, na nadrabianiu zaległości kulturalnych, co skutkuje tym, że codziennie wieczorem wychodzimy z domu. Sami. Razem lub osobno, ale bez dzieci. Wiem :-) sama nie mogę w to uwierzyć i upajam się tymi wyjściami,  po każdym z nich stając się lepszą matką. No, a w międzyczasie był Dzień Matki, przecież. Podobno 80% procent matek chciałoby w prezencie z okazji ich święta dostać dzień bez dzieci. Nie, ja nie będę w tej okrutnej większości. Dzień Matki należy spędzić z dziećmi, być dla nich miłą i świetnie się bawić oraz dużo uśmiechać. Bułka z masłem. Żeby nabrać trochę wigoru, postanowiłam zacząć od porannej kawy wypitej w samotności (jedynie 10 minut, dla nabrania rozpędu). Jednak Córka Najmłodsza wyszła z założenia, że w Dzień Matki wstaje z Mamą. Trudno, napijemy się tej kawy razem. Starszaki śpią. Jest nieźle. A jeszcze lepiej, kiedy tuż po kawie do kuchni wbiega Syn z prez...