Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą zabawa

Ta okropna zabawa

  Moja trójca bawi się razem. Cała. Jest rano, pokój poprzedniego dnia pięknie posprzątany, a oni wszyscy razem, cichutko, w tym czystym pokoju, bez płaczu i awantur o to, że Najmłodsza coś burzy i zabiera. Bezcenna chwila, którą postanawiam wykorzystać i posprzątać kuchnię po śniadaniu, a przynajmniej zetrzeć wszechobecne, klejące plamy z soku (...dziecięce eksperymenty z sokowymi lodami...). Czuję w kościach, że to złowieszcza cisza, bo przecież dzieci NIGDY nie są "grzeczne" w takim spokoju, ale myślę sobie po cichutku, że... może tym razem... Szybko jednak porzucam moje myśli po wejściu do dziecięcego pokoju. 10 minut. Tyle im wystarczyło żeby: Syn Najstarszy namalował obraz z wyklejanką z plasteliny (więc udając, że nie widzę całej reszty słucham z uwagą co przedstawia dzieło sztuki), Córka Średnia powieliła obraz brata i popadła w czarną rozpacz, kiedy Najmłodsza wylała na jej pracę wodę z farbek (kiedy oni tę wodę przynieśli???), uprzednio naja...